30.04.2005 :: 11:02
no i nie ma o czym mowic... kasiaze na bialym rumaku sie nie pojawil... nie mam do niego najmniejszego zalu, nie jestem zla, ze tak wyszlo, ale jest mi potworbnie, zajebiscie i w ogole przykro, ze nie napisal chocby esemeska : sory dzis odpada... nic by sie nie stalo... nie mam do niego zadnych praw, on jest wolny, ma swoich znajomycj i nie dziwie sie ,ze woli z nimi sie pokazywac niz ze mna... ok nie ma sprawy